magda566 | e-blogi.pl
samotność 2016-03-31

A co oznacza w ogóle słowo "plus" w kwestii tak kontrowersyjnej jaką jest samotność?!  Czy plus i minus w ogóle istnieją? Czy to przypadkiem nie tylko wytwór naszej podświadomości? Samotność to jedno z tych uczuć, które mogą zamordować, i trzeba je przyjmować w dawkach. Mówiąc słowo "wolność" fajnie się je mówi, co nie ?  Mogę tutaj postawić "liczby", pierwszy plus, drugi plus, ale czy to nie będzie takie ? Takie ? Myślę, że postawienie plusów w kolejności : 'wolność, bla, bla, możliwość rozmyślania' jest bezsensowne. Każdy tak może zrobić. To takie poszczególne plusy. Myślę, że w przypadku samotności trzeba wyliczać nie plusy, które jakże w tej dziedzinie nieraz wieją  (plusem są przemyślenia, ale co jak pozostaną ci tylko one?). Ja więc stwierdzę fakty :  Rozwijasz się pod względem swoich przemyśleń, co jak zostaną ci tylko one?  Tworzysz swój własny świat wewnętrzny,  co jeśli on przemieni się w loch?  Masz dużo czas wolnego "dla siebie",  co jeśli waga  pokaże, ze za dużo?  Podobnież stajesz się inteligentniejszy,  czy ta inteligencja zmierza w dobrym kierunku?  Potrafisz odnaleźć siebie,  czy przypadkiem tak naprawdę nie gubisz?  Jesteś człowiekiem prawdziwie wolnym,  to równoznaczne z tym, że nie masz nic. I tak wyliczać.  ponieważ każdy rzekomy plus niesie za sobą minusy, a każdy rzekomy minus niesie za sobą plusy. To tak jak z morderstwami. Są plusy morderstw, no ale nie wiem czy można stopniować takie rzeczy w skali  "plus/minus".


jak rozpoznać manipulatora 2016-03-25

Zbiór najczęściej występujących cech u człowieka mającego skłonności do manipulowania ludźmi:


 


Przejawia brak empatii i wyrzutów sumienia - najgorszymi i najbardziej niebezpiecznymi manipulatorami są psychopaci i socjopaci. Ponieważ nie odczuwają współczucia i wyrzutów sumienia, mogą bez skrupułów pogrywać z ludźmi i wykorzystywać ich do swoich celów. Dodatkowo często ponieważ sami nie odczuwają uczuć, lubią je wywoływać i obserwować u innych, dzięki temu zbierają doświadczenie, uczą się jak lepiej udawać, ćwiczą manipulowanie na otoczeniu.


Rozpoznanie psychopaty jest bardzo trudne, ponieważ często to osoby wyjątkowo inteligentne i potrafią dobrze grać swoje role. Warto obserwować takiego człowieka, patrzeć także jak traktuje innych i nie bać się wyciągać wnioskiJest rozchwiany emocjonalnie - nie tylko ludzie bezwzględni imają się manipulacji. Bywa również że takie działanie podejmuje osoba o niskiej samoocenie, bojąca się odrzucenia, zagubiona itd. Chce kontrolować innych, bo to chroni go przed zranieniem, podnosi jego wartość, czuje że ma rękę na pulsie. Poznać go można po zmiennych nastrojach, popełnia w kółko te same błędy, czasem zachowuje się dziwnie, jest nieobecny. Taki człowiek jest znacznie mniej niebezpieczny od psychopaty, ponieważ ma uczucia, często nie chce nikogo ranić, a jeśli to zrobi czuje się winny. W dodatku jest o wiele łatwiejszy do rozszyfrowania od psychopaty. Perfekcjonista - wszystko chce robić najlepiej i tego wymaga od innych, dlatego chce ich sobie przyporządkować.


Poznać go można głównie po tym, że paradoksalnie ma zazwyczaj ukrytą słabość. Np. potajemnie chodzi do terapeuty, ma wstydliwy problem jak np. skłonność do podcinania sobie żył, nerwicę, zaburzenia osobowości, zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia, zwłaszcza u kobiet), może mieć też różne obsesje i fobie, np. przesadną manię czystości, pracoholizm, przewrażliwienie na punkcie własnego ego itd. Łatwo popada w nałogi.Często kłamie - prawda to dla manipulatora jedna z najmniej ważnych rzeczy na świecieOskarża wszystkich o wszystko - w ten sposób manipulant wzbudza u ludzi poczucie winy oraz zwalnia się z odpowiedzialności za własne działania


Nie dotrzymuje obietnic - dużo mówi, obiecuje, opowiada ale za słowami nie idą czyny. Utrzymuje ofiarę w nadziei, której nie ma zamiaru wypełnićNarcyz - manipulator ma się za kogoś wyjątkowego, uwielbia górować, podkreślać swoją pozycję przez przyporządkowanie sobie i kontrolowanie innych ludzi. Poznać go można po jego arogancji, traktowaniu innych z góry i tym, że nie przyjmuje wszelkiej krytyki na własną osobęLubi robić z siebie pokrzywdzonego - w ten sposób wzbudza u ludzi współczucie. W skrajnych przypadkach stosuje szantaże emocjonalne np. straszenie samobójstwemJest dobrym aktorem - kolejna cecha, a raczej umiejętność trudna do wykrycia.


Wyrafinowany manipulator nie tylko po prostu kłamie, ale wie jak udawać niewinnego, normalnego człowieka, potrafi mydlić oczy. Przykładowo kobieta spotyka się z bogatym mężczyzną tylko ze względu na jego pieniądze. Doświadczony bogacz wie jak rozpoznać kiedy kobieta chce jego a nie tylko jego pieniędzy np. po tym jak reaguje na drogie prezenty. Jednak dobra manipulatorka wie jak zareagowała by "normalna" kobieta i udaje speszenie, stwierdza że nie może tego przyjąć itp. W ten sposób się uwiarygadniaZgrywa dobrodusznego - udziela się charytatywnie, rozdaje pieniądze biednym, podkreśla jak to lubi dzieci i zwierzęta, pozornie pomaga ludziom w potrzebie, często też zgrywa osobę bardzo religijną, jest prawdziwym świętoszkiem niczym Tartuffe z komedii Moliera.


Manipulatorzy zazwyczaj charakteryzują się hipokryzją, zakładaniem maski. W dodatku na swoje ofiary wybierają często ludzi słabszych psychicznie i potrzebujących, np. cierpiących na depresję, nadwrażliwych, ponieważ nimi łatwiej manipulować i uzależnić ich od siebie


KOLOR INTELIGENCJI EMOCJONALNEJ ,,CZERWONY ,, Jesteś osobą bardzo wrażliwą nie tylko na emocje podstawowe, ale i na szczegółowe. Nie musisz przyglądać się ludziom i zastanawiać, co czują – dzięki niebywale silnej empatii czytasz z innych jak z książki z obrazkami. Ponieważ jesteś niezwykle świadomy emocji, jakie sam przeżywasz, lepiej rozumiesz innych. Kolor Twojej inteligencji emocjonalnej, to kolor mocy – ponieważ Twoja percepcja i zdolność rozumienia są niezwykle intensywne.


źyciowe niedojdy 2016-03-25

Rodzice w obecnych czasach mają niepokojące tendencje do robienia ze swoich dzieci ofiar życiowych. Zwalamy winę na technologię i upadek obyczajów. Tymczasem na dzisiejszą młodzież narzekali już starożytni, natomiast technologia przyczynia się najwyżej do tycia. Ale też nie całkowicie. Dzieciaki nie wychodzą na dwór także dlatego, że rodzice boją się o nie. Przecież na zewnątrz czyha tyle niebezpieczeństw. Dziecko może wpaść pod samochód, w zęby psa, w łapy pedofila, spaść z huśtawki i stłuc sobie kolano. Do sklepu nie pójdzie, bo sobie nie poradzi. Autobusem też samo nie pojedzie, bo na pewno się zgubi. Lepiej niech siedzi w domu. A w domu też lepiej niech niczego nie rusza, bo się jeszcze oparzy, skaleczy i w ogóle wszystko zrobi źle.


 


Oto prosta droga do wyhodowania sobie totalnej niedojdy. Chociaż w sumie nie tyle prosta, co okrągła. Jest to bowiem błędne koło. Im bardziej będziecie wyręczać swoje dzieci, tym mniejsza szansa, że się tego nauczą. I potem faktycznie będą wszystko robić źle.


Nadopiekuńczość mieści się w kategorii niezamierzonego krzywdzenia dziecka, jednak przy pogłębionej analizie sytuacji rodzinnej "sprawca" jawi się także jako ofiara zdarzeń życiowych, które w dużej mierze zadecydowały o kształcie jego osobowości.


 


Rozpoznanie nadopiekuńczych postaw rodzicielskich nie stanowi większej trudności dla profesjonalistów. Już w trakcie pierwszej rozmowy z rodzicem forma i treść relacji dotyczących dziecka, pozwala wyróżnić nadpiekuńczy system wychowawczy jako główne źródło zgłaszanych przez opiekuna kłopotów.


Problem pojawia się, kiedy propozycja pomocy dziecku dotyczy zmiany dotychczasowych działań opiekuńczo-wychowawczych. Taka oferta jest nie do przyjęcia dla nadopiekuńczego rodzica, oczekuje on bowiem zmiany - ale w postępowaniu osób z otoczenia dziecka. Winą za kłopoty w funkcjonowaniu dziecka obarczani są nauczyciele, rówieśnicy, nieżyczliwi ludzie.


To oni nie dostrzegają wyjątkowej wrażliwości i delikatności dziecka, traktują je na równi z innymi i są sprawcami wszystkich trudności. Taka postawa budzi w otoczeniu niechętny stosunek do rodzica, a nierzadko również do dziecka, co skutkuje nasileniem rodzicielskich działań "obronnych".


 


Osobą nadopiekuńczą jest zazwyczaj matka, choć bywają także nadopiekuńczy ojcowie, którzy ten styl wychowawczy wynieśli z rodziny pochodzenia.


 


Analizując przyczyny, które mogły kształtować nadopiekuńczą postawę matki, najczęściej ujawnia się: neurotyczną osobowość, trudności prokreacyjne, wcześniejszą utratę dziecka, jedynactwo, zaburzone relacje małżeńskie, utratę partnera, samotne macierzyństwo, skłanianie matki przez męża lub członków rodziny do usunięcia ciąży. Nie można także pominąć przekazów międzygeneracyjnych - mimo że kobiety wychowywane przez nadopiekuńcze matki zwykle negatywnie oceniają ten styl wychowawczy, często powielają go we własnej rodzinie.


 


 


 


 


 


 


 


jak samemu wydać ksiąźkę 2016-03-09

http://www.kultura.senior.pl/160,0,Napisz-i-wydaj-swoje-wspomnienia,23623.html


Czy kiedykolwiek myśleli Państwo o wydaniu książki ze swoimi wspomnieniami? Teraz jest to prostsze niż kiedykolwiek wcześniej.


 


W dojrzałym wieku coraz chętniej przywołujemy z nostalgią wspomnienia z dzieciństwa i młodości. Niejednokrotnie chcemy podzielić się nimi ze swoimi bliskimi, choć okoliczności nie zawsze temu sprzyjają - dzieci i wnuki w codziennej bieganinie nie zawsze mają czas i chęć na słuchanie opowieści.


 


Co innego najprawdziwsza, wydrukowana książka ze wspomnieniami. Taka, która pozostanie na lata jako cenna pamiątka dla najbliższych i wartościowe źródło informacji o przeszłości i historii rodziny. W tym artykule dzielimy się poradami, jak pisać wspomnienia i jak, za pomocą komputera z dostępem do internetu, wydać je w formie książki.


 


osobowość 2016-03-03

Co to jest osobowość paranoiczna?


 


Osoba charakteryzująca się tym typem zaburzeń na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie podejrzliwej i przeczulonej na własnym punkcie lub przeciwnie, przy pierwszym kontakcie może być przyjacielska, dobroduszna, miła i uczynna. Tak więc, biorąc pod uwagę jej wygląd i pierwsze wrażenie, bywa różne. Jeśli zaczyna dowodzić swoich racji i przekonań, najczęściej robi to bardzo przekonująco, logicznie, w sposób, który długo wzbudza w rozmówcy przekonanie, że sytuacja rzeczywiście jest taka, jak ją przedstawiono. Uwagę może natomiast zwrócić to, że opisywane przez tę osobę sytuacje i opowiadane historie mają wspólny pierwiastek, wynika z nich, że ktoś zachował się wobec niej nie w porządku, zlekceważył ją lub zrobił coś przeciwko niej; że odniosła z tego powodu jakąś szkodę lub spotkał ją zawód; że różne (obojętne tak naprawdę) sytuacje mają jednak jakiś nieprzyjazny dla niej kontekst; że ktoś nie okazał jej dostatecznego szacunku, coś zaniedbał, nie uszanował. Podobne wątki mogą się pojawiać w stosunku do partnera, który bywa podejrzewany o niedostateczny szacunek dla tej osoby i o zaniedbywanie jej; 


Cechy paranoicznego zaburzenia osobowości są wyjaśniane w różnych kontekstach. Z punktu widzenia psychologii poznawczej mówi się na przykład o:


 


tendencji do przypisywania przez te osoby niekorzystnych wydarzeń działaniu innych osób, a nie do zastanawiania się nad własnym możliwym wpływem na te wydarzenia,


tendencji do uproszczonego widzenia, tzn. niedostrzegania różnych możliwych kontekstów danej sytuacji, tylko poszukiwania prostej odpowiedzi, najczęściej personalnej – „kto za tym stoi”,trudności z odczytywaniem intencji i emocji innych osób.


 


 


nie jestem kumplem, jestem kobietą 2016-03-01

Wiele kobiet pozwala sprowadzić się do roli kumpla. I to po ich stronie leży przyzwolenie na taki obrót rzeczy. Dobrze mnie zrozumcie, nie ma nic złego w kumplowaniu się kobiety z mężczyzną. Jeśli obu stronom to odpowiada i naturalnie wynika z charakteru takiej relacji, wówczas wszystko jest w porządku. Problem zaczyna się wtedy, gdy dziewczyna wchodzi w tę rolę we wszystkich swoich relacjach z mężczyznami. Czasem kumplowanie się jest jedynym sposobem na utrzymywanie mężczyzn w swoim otoczeniu i jedynym pomysłem na relacje z nimi. Bycie kumpelą, to takie fajne. Trzeba tylko udowodnić mężczyźnie, że może w twoim towarzystwie zapomnieć o tym, że ma do czynienia z kobietą. Żadnych specjalnych praw, żadnych uprzejmości, zero słabszych momentów, kobiecych problemów czy tematów tabu. Trzeba mu zaimponować i pokazać, że może traktować cię na równi z resztą swoich męskich kumpli.


 


 


 


Tylko czy warto? Chroniczne kumplowanie się z mężczyznami ma swoją cenę i płaci ją każda kobieta, którą obserwuję. To utrata prawa do potężnej części swojej kobiecości. Kumpelskie relacje wymagają aby dziewczyna była w pewnym stopniu aseksualna. Wymuszają szorstki sposób bycia i tłumią wrażliwość. To bardzo często maska zakładana na potrzebę chwili, ale maski mają to do siebie że szybko przyrastają do twarzy i stają się jakby drugą skórą. A wtedy te same zachowania i postawy bardzo łatwo przenieść na wszystkie inne sytuacje w życiu. I nagle każdy mężczyzna w pobliżu staje się dobrym kolegą, takim kumplem, który przy tobie beka i przeklina. A ty stajesz się pośród nich niesamowicie samotna, ponieważ w głębi serca pragniesz i oczekujesz czegoś zupełnie innego.


 


 


 


Co ciekawe, brak poczucia własnej kobiecości jest nie tylko skutkiem ale i przyczyną takiego stanu rzeczy. Nawet przede wszystkim przyczyną. Kumplowanie się jest względnie bezpieczne. Kobieta, która nie czuje się atrakcyjna będzie chętnie uciekała w tego typu relacje. Można się w nich ukryć przed konfrontacją z własnymi kompleksami. Uciec od sprawdzenia się w roli kobiety. I przede wszystkim uniknąć odrzucenia. Ryzyko, że oleje cię kumpel jest znacznie mniejsze niż ryzyko odrzucenia przez mężczyznę, który naprawdę ci się podoba. I zupełnie inaczej boli. 


Bardzo wiele kobiet-kumpelek zupełnie nie wierzy w swoją kobiecość i nie umie się nią cieszyć. Tak jakby dla nich samych była to niebezpieczna siła, z którą nie wiadomo co zrobić. A tymczasem tłumiona kobiecość marnuje się… i mści. Staje się pustką, której nie wypełni żaden kumpel, nawet taki, z którym można kraść konie, wielbłądy i popielniczki w pobliskim pubie.


 


 


 


Gdybym miała wymienić jedną rzecz, która gwarantuje satysfakcjonujące relacje z mężczyznami, powiedziałabym, żetrzeba bardzo dobrze wiedzieć kim się jest. Cała reszta jest prostą konsekwencją silnego poczucia własnej kobiecości. I nie oznacza to, że kontakty z mężczyznami sprowadzają się do flirtów i dwuznacznych sytuacji. Wręcz przeciwnie. Oznacza to, że każdy facet, z którym masz do czynienia będzie w pierwszej kolejności szanował cię jako kobietę. Tak, to wytwarza pewien dystans, ale nie jest to dystans sztuczny ani taki, który w czymkolwiek przeszkadza. To coś, co emanuje z twojego zachowania i sprawia że ludzie wokół dokładnie wiedzą kim jesteś i kim mają być w stosunku ciebie.


Nie szukając daleko, mogę zilustrować to własnym przykładem. Bardzo dobrze dogaduję się z facetami, każdy mój bliższy kolega wie, że można wypić ze mną piwo i pogadać o tysiącu przeróżnych rzeczy. Ale nie o wszystkim. Na pewno nie o tym, o czym rozmawia się z kumplem w barze i nie w taki sposób. Potrafię bardzo szybko gasić zagrania, które mi się nie podobają i robię to bez skrupułów. Mężczyźni mnie szanują, (chociaż czasem trochę się mnie boją  ) i zazwyczaj lubią ze mną rozmawiać. Również jeśli chodzi o przyjaźń damsko-męską. I nikt nie wmówi mi że nie jest to możliwe. Taka przyjaźń to kwestia nadawania na tych samych falach ale też jasnego postawienia granic. I jak się pewnie domyślacie: żaden z moich przyjaciół nie jest jednocześnie moim kumplem. Jakkolwiek dziwnie to brzmi – jest prawdziwe.


 


Ale jednak taka postawa sprawdza mi się w życiu. I dlatego szczerze zachęcam Was do jednej rzeczy: przyjrzyjcie się swoim kumpelskim relacjom z mężczyznami. Jeśli są to prawdziwe przyjaźnie, to na pewno wnoszą w Wasze życie coś wspaniałego. Ale jeśli nie, z pewnością z czegoś Was okradają.


http://kobieta.dlastudenta.pl/artykuly/Seks,134.html


http://kobieta.dlastudenta.pl/artykul/Seksapil_odkryj_go_w_sobie,19921.html


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]